wtorek, 17 marca 2009


To ja pozwolę sobie skomentować z trochę dużym opóźnieniem audycję pana Piotra Miki, a mianowicie z dnia 2009/02/18. Strzały znikąd- ‘SPREAD THE LOVE’. Z myślą, że po amebie i audycji strzałów (oczywiście!) z dnia 2009/03/03 nic mnie nie zaskoczy, włączyłam play i się zaczęło...Z nieco nostalgicznym nastrojem zaczęłam od coveru, królowej popu, Madonny, którą w sposób imponujący odtworzył Jonathan Wilson - La Isla Bonita. Mój mózg zaczął pracować zdecydowanie wolniej, wyłączając po kolei zaczęte sesje pracy, które mu przygotowałam wcześniej. Utwory Kids-Bena Lee oraz The Books & Jose Gonzales - Cello Song pozwoliły mi na lekką lewitację, z której powróciłam gdy usłyszałam piosenkę, nie bardzo przeze mnie lubianej Duffy (Live and Let Die w oryginale Paula McCartney’a). Później, na co bardzo liczyłam było już tylko lepiej... M. Ward, Kurt Vile, Timber Timbre, wcześniej jeszcze ze swoim wspaniałym ’Gallopem’ pojawił się Jeremy Jay, znany mi już z marcowych strzałów. Lewitacja, lewitacją ale przy utworach She & Him - I Put a Spell on You i Mazzy Star – Wasted opadłam na ziemię z ciarkami na plecach, jak to wspaniale Piotr Mika ujął, kawałki przy których sam pokusiłby się o mały striptiz! Pięknie powiedziane panie Mika! Te dwa utwory to już apogeum namiętności. Później dobrze mi znane Radiohead i ich rewelacyjny kawałek Hunting Bears z albumu Amnesiac. Na sam koniec zaprezentował się Jonathan Wilson, kojąc moje myśli w głowie. Składając to wszystko w jedną całość powiem iż był to strzał prosto w serce. Michał natomiast wędrował po rosyjskich dyskotekach przy duecie Crystal Castles. O tym czy się ze mną zgadza dowiem się za parę dni, kiedy wrzuci do swojego magnetofonu kasetę z tą właśnie audycją a za 5 godzin będziemy dyskutować o kolejnych >>----> znikąd, prosto w nasze uszy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz