czwartek, 30 kwietnia 2009

rotacja wstępna


Kończy się kwiecień, zaczyna się maj - przechodzę w inne klimaty, bardziej ambientowe oraz industralne, ale jeszcze nic nie jest powiedziane. Future Sound Of London. Muzyka przy której można i dobrze się pobawić, mieć stan melancholyjny oraz przy której można popaść w głębokie refleksje. Znana formacja chociażby przez taki smaczek szlagierowy jak "Papua New Guinea" który to w późniejszych latach wykorzystywało wielu artystów.
Płyty, płyty - ich zawartość jest ogromna, pod szyldem FSOL bo chłopaki mieli wiele innych pomyśłów na nazwy. Ja się wgłębię raczej w te środkowe. Dead Cities - perełka, piękna płyta. Glass, Yage. Lifeforms - Dead Skin Cells. ISDN, płyta koncertowa (przez internet ze studio, udowodnili swoją zaawansowaną działalność) bardziej agresywna, polecam numer Slider oraz Smokin Japanese Babe. Mógłbym wymieniać i wymieniać ale nie o to chodzi. To ma być zachęta ;] Utwór Rotation - przy nim w moim mózgu zachodzą chwilowe zmiany. Płyty "From the Archives" Dużo smaczków, dużo też przeciętności ale są to jednak płyty obowiązkowe. To taki szybki wstępniak, będę kontynuował. Zagłębię się w Dan Deacon, polecam nr Snookered. Może będzie troszeczke dream popu, rave, synth popu. Wspominam że nic jeszcze nie jest powiedziane. I na koniec Max i piękne Lizzard Crawl z Arch. 1

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz